Playlist

sobota, 20 lipca 2013

♦Rozdział 7♦"Jutro Amber ma urodziny"

Oczami Patricii

Po paru minutach oderwałam się od Eddiego.Chciałabym żeby ta chwila trwała długo ale nie ukrywam było mi już zimno mimo to że byłam w bluzie i w kurtce Eddiego.
-Wracamy?-zapytałam
-Pewnie
Szliśmy przytuleni do siebie przez całą drogę powrotną.Nic nie rozmawialiśmy tylko cały czas uśmiechaliśmy się do siebie.
-O matko!!
-Gaduło,co się stało?-zapytał mnie zaniepokojony Eddie
-Jutro Amber ma urodziny...-powiedziałam i dziwnie się uśmiechnęłam

Eddie nic nie odpowiedział tylko zakrył twarz rękami
-I znowu impreza,sukienki,buty,makijaże,szczotki i prezenty...najgorsze-westchnął
-Tylko jest problem.Ja nic nie mam dla niej.A wiesz taką Amber to nie łatwo zaskoczyć a co gorsza zadowolić.
-Wiem,znam tę modnisię-powiedział mój chłopak
-To co robimy?-zapytałam
-Co Amber najbardziej lubi?
-Modę-powiedziałam bez zastnawienia
-To.....sukienkę?
-Tak!-powiedziałam
-Pójdziemy jutro.Razem z Fabianem,Niną,Alfiem-powiedział Eddie
-Okej.-powiedziałam i weszliśmy do Anubisa
-Gwiazdki!Gdzie wyście były?
-My.Szukaliśmy prezentu dla Amber-powiedziałam szeptem
Później poszliśmy do swoich pokoi.W moim pokoju nie było tylko Amber.
-Macie prezent  dla Amber?-zapytała Joy
-Nie-powiedziała Nina
-Nie-powiedziałam
-Ja też nie-powiedziała Joy
-Jutro idziemy na miasto kupić jej jakąś sukienkę-powiedziałam
-Ja i Fabian też
-Ja z Jeromem idę do skepu z biżuterią-powiedziała Joy
-To my pójdziemy razem,okej?-zapytała Nina
-Jasne...
-A jak było na randce?-zapytała Joy
-Aaa jesteśmy razem-powiedziałam z uśmiechem
Obie dziewczyny bardzo się ucieszyły
-Ale nie mówcie Amber.Zrobię jej niespodziankę
*NASTĘPNY DZIEŃ*
Wstałyśmy bardzo wcześnie.Urodziny są o 13.Ubrane byłyśmy o 8.Poszłyśmy po chłopaków.Byli już ubrani.
-Chodźmy-powiedziała Nina
O godzinie 8:20 byliśmy w sklepie.Ja kupiłam jej buty,Eddie sukienkę,Fabian spódnicę a Nina jakąś bluzkę.No to tanio to tam nie było.wróciliśmy o 8:50 bo jeszcze po drodze kupiliśmy sobie hot-doga.W salonie wszystko było już wyszykowane.Wszędzie błyskotki,serpentyny,kokardy,brokaty-typowe dla naszej Amber.
Później w pokoju pokazałyśmy co jej kupiłyśmy.I tak właśnie minął czas o 13 już wszyscy byli w salonie.Czułam ze czegoś zapomnieliśmy.Matko!Prezenty!Po chwili Amber przyszła wystrojona w ubrania które mieliśmy jej kupić.Ubrała buty ode mnie,spódnicę od Fabiana i bluzkę od Niny a sukienkę od Eddiego trzymała na wieszaku w ręku.Widać było że nie byliśmy nz tego faktu zbytnio zadowoleni.

Kolejny rozdział.Wczoraj nie mogłam napisać bo byłam u babci.Trochę szkoda że przy poprzednim było 6 komentarzy.Nwm czy nie usunę bloga ;(

środa, 17 lipca 2013

♦Rozdział 6♦"Ja nigdy nie przestałem cię kochać"

Oczami  Eddiego

-Ymm Patricio ja ci to wszystko wytłumaczę..
-Myślisz że mnie to interesuje?Jesteś dorosły chyba wiesz co robisz,nie?
-Ale..ty nie gniewasz się?
-O co niby?Nie.-powiedziała i wyszła trzaskając drzwiami
-Chyba nie powinien był tego robić?
-Ale co ty zrobiłeś?Tylko mnie pocieszyłeś...Ona nie jest twoim władcą żeby mogła rządzić tobą.-powiedziała Cornelia
-To moja była dziewczyna.Nie chcę jej ranić.
-Ale wy zerwaliście.Czy ty chłopaku to rozumiesz?
Nic nie powiedziałem.Postanowiłem ją dogonić.Dogonić Patricię.Na szczęście mi się to udało
-Gaduło ja jeszcze raz cię przepraszam.To..nic nie znaczyło.Może jako przeprosiny dasz się umówić dziś na spacer?
-Jasne-powiedziała i uśmiechnęła się
-To o 16?Pasuje ci?
-Oczywiście.Na holu?
-Pewnie

Oczami Amber

Tak bardzo się cieszyłam że Pat idzie z Eddi'm na ten spacer.
-Super!O której idziecie?-zapytała Nina
-O 16 jesteśmy umówieni na holu
-Aaaaale fajnie-powiedziała Joy
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa w co się ubierzesz??-zapytałam
-No nie wiem.Liczę na ciebie.-powiedziała i się uśmiechnęła
-No to trafiłaś na najlepszą osobę w Anubisie-powiedziałam  i poprawiłam sobie swoje piękne blond włosy
-Zaraz wracam.muszę iść po jakieś picie-westchnęłam
gdy byłam na holu spotkałam bardzo szczęśliwego Eddiego.Postanowiłam go zaczepić
-Hej,hej to prawda że idziesz dziś z Patricią na randkę?
-No cześć Amber.No randką chyba tego nie można nazwać.Sorka ale muszę już spadać.Przygotować się.-powiedział i się uśmiechnął
Później nie działo się nic ciekawego.Wzięłam jakiś sok i zabrałam się za ubiór Patricii.Miała tyle genialnych ubrań ale mi nic o nich nie było wiadome.

-No proszę.Genialny zestaw.będziesz wyglądać jak gwiazda-powiedziałam
Patricii strój wyglądał tak:


-Woow Ambs dzięki!-powiedziała moja przyjaciółka
-Oj no nie ma za co.Jakby Eddie cię skrzywdził to masz mi powiedzieć
-Okej,okej.ja już idę.Nie chcę się spóźnić
-Powodzenia-powiedziałam a ze mną Nina i Joy

Oczami Patricii

Po chwili zobaczyłam Eddiego.
-Wyglądasz...wyglądasz ślicznie-powiedział Eddie
-Dziękuję ty też
-Idziemy?-zapytał
-Tak
Na spacerze rozmawialiśmy na różne tematy.W końcu zaczął padać deszcz.To nawet nie był deszcz tylko ulewa.Eddie dał mi swoją kurtkę.To było bardzo słodkie bo Eddie był w samym podkoszulku
-Dzięki-powiedziałam nieśmiało
-Spoko.Wracamy?
-Mhm..
-Gaduło?
-Tak?
-Bo wiesz..ja nigdy nie przestałem cię kochać.Kochałem,kocham, dalej będę cię kochać czy ci się to podoba czy nie-powiedział Eddie i pocałował mnie w usta.Myślę że trwałoby to dłużej gdyby nie jakiś krzyk.
-Co to-zapytałam ze strachem
-Nic.Nie bój się.-powiedział Eddie i przytulił mnie do siebie.Czułam ciepło jego ciała mimo tego że było chłodno i padał deszcz.Uśmiechnęłam się do niego.
-To co będzie z nami?
-Kocham cię-powiedziałam
-Ja ciebie też-odpowiedział a nasze usta złączył pocałunek.Chyba żadnemu z nas nie przeszkadzało to ze leje.ważne że byliśmy blisko siebie.bez żadnego Victora a co lepsze bez Cornelii








Kolejny rozdział :) W sumie nie było 10 komentarzy ale niech będzie.Jest i Peddie <33Proszę o komentarze

wtorek, 16 lipca 2013

♦Rozdział 5♦"Maro!?Ty widzisz jak on się na nią gapi?"

Oczami Eddiego

Po tej scenie z pocałunkiem moim i Patricii Cornelia szybko pobiegła do salonu.Chyba płakała.W sumie to się jej nie dziwię po tym co jej Pat powiedziała na przykład ,,Rude jest fałszywe".Mogło zaboleć.
-Patricio!?Co to robisz?Przecież my..
-No wiem...przepraszam ale ja..ja się boję że będziesz wolał ją ode mnie.
-Takim zachowaniem tylko pogarszasz sprawę.Ona jest tu nowa a ty już na nią najeżdżasz.?To nie w porządku.
-No to w takim razie dlaczego mnie od siebie nie odepchnąłeś?
-Bo..
-Bo?
-Nie chciałem przy niej..rozumiesz
-No przyjmijmy że rozumię
-Chodźmy lepiej na kolację
-Taak-powiedziałem
Na kolacji wszyscy zachowywali się normalnie.Alfie jadł kanapkę z dżemem i szynką,Amber go powstrzymywała.Nina uczyła się czegoś z Fabianem.Joy gadała o czymś z Jeromem.Patricia coś  ględziła z Marą.A Cornelia?Jedynie ona była jakaś taka...nie w sosie

Oczami Patricii

-Maro!?Ty widzisz jak on się na nią gapi?-zapytałam nerwowo kujonkę
-Nie przesadzaj!Jest nowa.Musi się do niej przyzwyczaić.Do jej wyglądu,zachowania.Zazdrosna jesteś?-zapytała mnie Mara
-Ja?Ale że ja?Ja ?Patricia?O..?Nie no coś ty niepoważna jesteś?
-Przecież widzę..
-Oj no może trochę...-powiedziałam
-No czyli zazdrosna jak cholera.
-Ej!Tego nie powiedziałam!!
-Ale to widać,słońce
-Popatrz!Oni rozmawiają.
-No ii?
Popatrzyłam się na nią ze zdziwieniem
-Ona z nim flirtuje!
-Przecież nic nie słyszysz!
-Ale to wiem!-powiedziałam z przekonaniem
-Jak może woleć ją ode mnie?Przecież się całowaliś..
-Co!?-zapytała podekscytowana Mara
-Nie..Nic
-Gadaj!
-No dobra-powiedziałam i opowiedziałam Marze całą historię.
-Ooooo
Nic nie powiedziałam tylko uśmiechnęłam się
-Co ty taka chodzisz radosna ,Trixie.Zapewne coś z Eddi'm?-zapytał Jerome
-My..pocałowaliśmy się-powidziałam to specjalnie aby dopiec Cornelii
Eddie wyraźnie był zestresowany tą sytuacją.Popatrzył się na mnie i na Cornelię dziwnie i zniknął gdzieś w kuchni
-Dlaczego mi nic nie powiedziałaś?-zapytała Joy
-Chodźmy już!-powiedziała
  i pociągnęła mnie za ramię
Nic nie powiedziałam tylko poszłam razem z moimi przyjaciółkami:Amber,Niną i Joy do naszego pokoju aby im o wszystkim opowiedzieć.Gdy już to zrobiłam
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa wiedziałam że do tego dojdzie!-krzyczała podekscytowana Amber.
-Co wy tu robicie?Dziesiąta już wybiła ale szpilki nie usłyszałem.Millingotn,Mercer,Williamson.Martin:Jutro przez cały dzień sprzątacie.. i myjecie klozet.Oooraz jutro przygotujecie śniadanie,jasne?-zapytał Victor
-Jasne,Victorze-powiedziała Nina
-Amber!?Musiałaś krzyczeć tak głośno?-zapytała Joy
-Sorka..
-Dobra,nieważne.Przeżyjemy.Zaraz wracam idę po wodę.

Oczami Eddiego

po kolacji pomogłem jeszcze Cornelii posprzątać.Rudowłosa dziewczyna była bardzo miła.Myślę że Patricia źle ją oceniła i powinna ją przeprosić.Gdy skończyliśmy Cornelia usiadła na kanapie i wybuchła głośnym płaczem.
-Co się stało?-zapytałem i usiadłem obok niej
-Miałeś iść-powiedziała smutno
-Nie odpowiedziałaś na pytanie.
-Nie wiedziałam że tu jest tak trudno zdobyć jakąś sympatię.Jedna laska modnisia boi się dotknąć kanapki bo sobie paznokcie zepsuje.Druga rzuca się o to że ktoś mnie na ciebie popchnął.To błąd że tu przyjechałam .Głupia jestem
-Oo nie.Wcale nie jesteś głupia powiedziałem i przytuliłem ją do siebie.
Pech chciał że w tym momencie do jadalni weszła Patricia.Na jej twarzy widać było nienawiść
-Czy ja wam przypadkiem nie przeszkadzam?-zapytała



No i jest 5 rozdział.Trochę później ale zazwyczaj wtedy mam czas <3.Trochę krótki ale chociaż jest..Następny za 10 komentarzy :).Może trochę za dużo ale chcę sprawdzić kto to wgl czyta.Mam pytanie do Patricii Miller: Czy mogę z twojego bloga pobrać sobie nagłówek do mojego bloga?
Bo na pocztę nie doszło.



niedziela, 14 lipca 2013

♦Rozdział 4♦ "Eddie nie słuchaj jej!Rude jest fałszywe!''


Oczami Patricii

-Aaa..le co to zrobiłaś?-zapytała Nina
-Połączyłam je?-zapytałam niepewnie
-A da się je odłączyć.Pociągnij swój wisior a raczej jego oko-powiedziałam
Okazało się że się da.Ale postanowiłyśmy je złączyć.
-Może jest tu taki symbol?-zapytała Amerykanka
Tak jak powiedziała Nina szukałyśmy symbolu.Minęło 30 min a my nic nie znalazłyśmy.
-Jestem głodna-mówiła słabo Nina
-Masz,weź moją kanapkę-powiedziałam i wyciągnęłam kanapkę z torby.Drugą wzięłam dla siebie
-Dzięki
Siedziałyśmy może 5 minut na ziemi rozmyślając nad tym jak się stąd wydostać
-Popatrz!-zakrzyczała Nina i wskazała palcem na jakąś szafkę
-No co?
-Nie widzisz?Ten symbol
-Aaa no tak-powiedziałam i kazałam Ninie złączyć oba wisiory.
-Uf...no to co?Przykładamy?-zapytała
-Tak-westchnęłam
Nina starannie przyłożyła dwuoczny wisior do szafki.Szafka otworzyła się.
-Ciuchy!?-zakrzyczała zdenerwowana Nina
-Jak to!?
Razem z Niną wyrzuciłyśmy z szafki wszystkie ciuchy.Dalej okazało się że znajduje się.......przejście.Nie wiedziałyśmy jakie ale czy to ważne?Bez zastanowienia ja i Nina weszłyśmy do szafki.Okazało się że przejście prowadzi na....strych!!
-Aaa Nino tak się cieszę że tu jesteśmy!!-zakrzyczałam i przytuliłam Ninę
-Ja teeż!!
-Co tu się dzieje?-na strych wszedł Victor.
Widocznie za głośno wyrażałyśmy emocje.
-Zadałem pytanie...
-Bo...my...ee...my szukałyśmy czegoś ciekawego na temat tego domu!-powiedziała podekscytowana Nina i wzięła do ręki jakieś stare zdjęcie Domu Anubisa.
-Bez mojej zgody?-powiedział i wręczył nam szczoteczki do mycia toalety
-Chcę widzieć w nich swoje odbicie
-Tak Victorze-powiedziałyśmy równocześnie
Zmęczone poszłyśmy do swojego pokoju.Słychać było że jest tam Alfie,Amber,Fabian i Eddie.
-Jak my je stamtąd wydostaniemy?Martwię się o Ninę-powiedział Fabian a na twarzy Niny pojawił się szeroki uśmiech.
-A ja o Patricię-westchnął Eddie.Aż się uśmiechnęłam
-Wchodzimy?-zapytałam a Nina pokiwała twierdząco głową
-Niespodzianka!-Krzyknęłyśmy.
-Nino!-krzyknął Fabian i przytulił dziewczynę.A ja rzuciłam się na Eddiego.
-Jak wy wyszłyście?-zapytała Amber
Opowiedziałam wszystko ze szczegółami
-Wooow.Jutro nam to pokażecie.
-Jasne.A teraz chce się położyć.Było tam zimno.
-Gaduło.Wszystko w porządku?Chcesz moją bluzę?-zapytał Eddie
-Nie.Położę się w łóżku...-powiedziałam i uśmiechnęłam się
-Yyy chcesz nie wiem?Herbaty?Kawy?Kakao?Cappuccino?
-Może...Kakao?
-Jasne.
-Ooo coś tu się kroi-powiedziała Amber
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam
-Amber?mogłabyś dziś przenieść się do Alfiego?Chciałbym spędzić trochę czasu z Niną
-Jasne-powiedziała blondynka i wyszła
-Joy dziś idzie do Jeroma czyli że Eddie i ty możecie spać w naszym pokou-powiedziałam
Do pokoju wszedł Eddie
-Proszę-powiedział z uśmiechem i podał mi kakao
-Słyszycie?
-Ktoś nowy przyjechał bo słyszę ,,Cześć nowa gwiazdko"
-Chodźmy sprawdzić

Oczami Eddiego

Zanim Nina,Fabian i Patricia zdążyli zejść na dół ja już tam byłem.Ujrzałem jakąś nową:rudowłosą.
-Cześć?Jestem Corneli..-nie dokończyła do ktoś ją na mnie popchnął
-Oo matko przepraszam
-Nie.nic nie szkodzi.Przecież to nie specjalnie
-Ładnie pachniesz...-stwierdziła.Czułem się..dziwnie
-Czy ktoś tu ładnie pachnie.Eddie nie słuchaj jej!Rude jest fałszywe!-powiedziała Patricia.Wyciagnęła z torby   picie które chyba poszłoby w ruch.Na szczęście Fabian powstrzymał ją przed tym czynem.

 -Wypraszam to sobie..
-To nie koncert życzeń.A mówisz że Eddie ładnie pachnie?-zapytała Patricia podeszła i pocałowała mnie.
-Taak masz rację.
-Patri..-nie dała mi dokończyć tylko po raz kolejny mnie pocałowała
 Przepraszam że długo nie było rozdziałów ale nie miałam czasu xD.Jest Peddie ale nie cieszcie się.Proszę o komentarze <3.
Cornelia



środa, 10 lipca 2013

♦Rozdział 3♦"Dróg jest 100 jak nie więcej a szansa że znajdziemy dobrą wynosi 10%"

Oczami Patricii

-Ale co to może być?-zapytał rozdrażniony Fabian obracając w ręce naszą zdobycz.Rozdrażniony był dlatego że myślał ponad 10 min i dalej nic.
-Gdzie go znalazłaś?-zapytała Nina
-Podeszłam i wskazałam Ninie to miejsce.
Pokój pierwszy
-Tu jest znak Oka Horusa!-Zakrzyczała podekscytowana Nina i przyłożyła swój wisior do tego znaku.W tym momencie druga deska się przesunęła.Utworzyło się malutkie przejście.Cała Sibuna weszła pojedynczo.Było tam pusto.Malutki ceglany pokoik z jakimś obrazem.Podłoga cała czarna.Były na niej dwie kafelki.Przypadkowo na jednej stanęłam ja a na drugiej Nina.
-Ale tu brzydko!-powiedziała Amber
-A czego ty się spodziewałaś?-zapytał Eddie
-Jakiś kwiatów?
-Hahaha!Dawno by już uschły
-Popatrzcie!Tu jest ten znak.Dokładnie ten co jest na wisiorze Patricii.
-Eddie przyłóż go tu-powiedziałam a chłopak spełnił to o co go prosiłam.Nic.
-Kto go pierwszy wziął do ręki?-zapytała Nina
-No..ja-powiedziałam
-No to dajcie go Patricii-powiedziała a Eddie oddał mi wisior
-Przyłóż go
-Ale po co?
-Przyłóż
Zgodnie z rozkazem Niny przyłożyłam wisior do znaku i..momentalnie razem z Niną zleciałyśmy na dół.Byłyśmy w jakimś pomieszczeniu-jakimś pokoju.Chyba chwilę byłam nieprzytomna.Spojrzałam na Ninę-leżała bez ruchu.Wyciągnęłam z torby wodę i lekką chlusnęłam jej w twarz.Zadziałało
-Matko!Gdzie my jesteśmy!?-zapytała zdziwiona
-Popatrz do góry
Równocześnie zobaczyłyśmy do góry-widzieliśmy Eddiego,Amber,Alfiego i Fabiana.Byli jakieś 4 metry nad nami.Spojrzałam na dół-ujrzałam jak przez światło na ziemi odbija się identyczny wzór jaki był u góry na  tych dwóch kafelkach na których stałam ja i Wybrana.To pewnie przez nie zleciałyśmy.Opowiedziałam Ninie o moich przypuszczeniach.
-Możliwe..-powiedziała zamyślona i spojrzała w dół
-Popatrz tam są jakieś dróżki.Znaczy 7 dróżek.ja sprawdzę pierwszą a ty drugą.Spotykamy się tutaj,okej?-zapytałam
-Nino?-zapytał Fabian
-Tak?
-Nie martwcie się.Wyciągniemy was jakąś z tąd.Spokojnie.Wrócimy jeszcze bo na razie idzie tu ktoś.
-Dobrze..-powiedziała ze smutkiem w głosie
Po tej rozmowie poszłyśmy na te dróżki.Pierwsza była krótka.Później było kolejne siedem.Wybrałam pierwszą-znowu krótką.Później znowu siedem dróg.Cofnęłam się do punktu wyjścia.Nina tam już była
-7 dróżek,potem znowu kolejne 7 i zapewne potem znowu 7-powiedziała
-U mnie tak samo
-Któraś z nich musi gdzieś prowadzić-powiedziała Amerykanka
-Na pewno.Dróg jest 100 jak nie więcej a szansa że znajdziemy dobrą wynosi 10%.
-Może coś na ścianie?
Przeszukałyśmy wszystkie czarne ściany i nic.Pustka.
-Oko do oka,głowa do głowy-słyszłam w głowie głos mojej  babci
-Nino?Daj na chwilę Oko Horusa-powiedziałam a Wybrana podała mi swój wisior
Do jednej ręki wzięłam mój wisior a do drugiej wisior Niny.Zaczęły się kołysać w swoim kierunku-przybliżyłam je do siebie.Oko Horusa zaczęło obkręcać się wokół mojego wisiora.Aż po chwili złączyły się i powstał jeden wisior z dwoma oczami.


Wg mnie beznadzieja.Dziś może będzie drugi ale teraz będę jechać na basen.Proszę o komentarze <3

wtorek, 9 lipca 2013

♦Rozdział 2♦"Gaduło?Mówił ci ktoś kiedyś że jesteś genialna?"

Oczami Niny

Biegłam szybko za Patricią.Gdy ją ujrzałam leżała na łóżku wtulona w poduszkę.
-Patricio?
Nie odzywała się
-Przecież nie możesz tu cały czas siedzieć-powiedziałam i pogłaskałam ją po głowie
-Mogę!-krzyknęła.P
Po chwili podniosła głowę z poduszki.Poduszka była cała w tuszu do rzęs.
-Zamierzasz cały czas  tu siedzieć?Przecież to początek roku.Jeszcze cały rok przed tobą.Ale rób jak chcesz.Przejmuj się wszystkim.
Byłam już przy drzwiach i miałam rękę na klamce.
-Nino proszę cię nie idź.Masz rację.Przepraszam-powiedziała
-Och nie Patricio to ja przepraszam.-powiedziałam i przytuliłam ją.Po chwili trochę się uspokoiła.
-J-ja nie myślałam że będę kiedyś płakać przez chłopaka-wyjąkała i wybuchła płaczem.Podałam jej chusteczkę.
-Spokojnie...Połóż się.ja za chwilę przyjdę
-Gdzie idziesz?-zapytała i wstała z łóżka
-Muszę zwołać Sibunę.Poczekaj sprowadzę ich tu
Tak jak powiedziałam tak i zrobiłam.Wszyscy już zjedli więc zwołałam ich do pokoju mojego,Amber,Joy i Patricii.
-A więc o co chodzi?-zapytał Alfie
-Czy Sibuna zajmuje się czymś w tym roku?Czy zawieszamy działalność?
-No nie wiem.Proponuję poszukać czegoś co mogłoby nas prowadzić do jakiejś zagadki okej?-zapytałam
-Ale wszyscy jak zejdą np do piwnicy to będzie za wieli ruch-powiedział Eddie
-Wiem.Pomyślałam o tym.Podzielimy się :Amber i Alfie wy sprawdzacie cały dom.Ja z Fabianem na strych a Patricia i Eddie do piwnicy.Pasuje?
Jasne.Sibuna?-zapytała Amber
-Sibuna!-powiedzieli wszyscy
-To możemy iść teraz?-zapytał Alfie
-Jeśli wam pasuje.-powiedziałam
-Chodźmy,Eddie i Patricia przyjdźcie zaraz.
-Jasne.-powiedziała Paticia





Oczami Patricii

-Patricio wszystko dobrze?Dziś na kolacji...
-Wiem...Po prostu trochę tęsknię za mamą-kłamałam
-Na pewno?Rok temu byłaś bardziej wesoła
-Nieważne...
-Właśnie tu się mylisz!Przecież to..
-Chodźmy już-powiedziałam i uśmiechnęłam się
Po paru minutach byliśmy w piwnicy.Tak samo jak rok temu-obleśnie.
-Ble...Ten wypchany kot.-powiedziałam z obrzydzeniem
-Boisz się go?-zapytał Eddie ze śmiechem
-Ja?Nie.Nigdy.-zaśmiałam się
Sprawdzaliśmy wszystko.Na ziemi coś leżało-poślizgnęłam się i upadłam prosto na Eddiego który na szczęście mnie złapał.
-Zawsze wiedziałem że na mnie lecisz-powiedział i zaczął się śmiać.A  najgorsze było to że to prawda.Dalej na niego lecę.Ale przecież mu tego nie powiem.Ale jak tylko się jakaż zołza do niego przyczepi to poleje się płyn.
-Hahaha łasico.nie zapędzaj się tylko czegoś szukaj!-uśmiechnęłam się
-Ale czego?Może tu jest jakiś przycisk...
-Tak od razu to-powiedziałam  i  podeszłam do ściany na której była zdarta farba-przypominała kółka.Przyłożyłam na nią palca i...jedna deska przesunęła się.Na gwoździu był powieszony jakiś wisior(Taki jak na zdjęciu tylko ma jedno oko).
-Wow-powiedziałam i wzięłam go do ręki.
-Gaduło?Mówił ci ktoś kiedyś że jesteś genialna?
-Niee...-powiedziałam z lekkim uśmiechem
-To już wiesz-powiedział i mnie przytulił
W tym momencie do piwnicy weszła Amber,Alfie,Nina i Fabian.Nina uśmiechnęła się jak zobaczyła że się przytulamy.
-Czy my wam nie przeszkadzamy?-powiedziała Amber
-Nie.To tylko taki przyjacielski przytulas-powiedziłam i "odkleiłam" się od Eddiego
-Nic nie ma ani na strychu,ani w domu.Chyba zawieszamy Sibunę-powiedziała Nina
-Nie!Nasz Geniusz Patricia znalazła to-powiedział Eddie a ja wyciągnęłam z kieszeni naszą nowa ,,zdobycz"

I jak wam się podoba?dzięki za 9 komentarzy pod 1 rozdzale.Wiele to dla mnie znaczy <3 Myślę że ten nie wyszedł gorszy xD

poniedziałek, 8 lipca 2013

♦Rozdział 1♦'Ta dwójka już nie jest razem'

Z perspektywy Patricii

Nowy rok szkolny się rozpoczyna.Tak samo jak nowe przyjaźnie,miłości i smutki.Dziś wstałam bardzo wcześnie bo o 5:05.Musiałam się umyć,poszukać ubrań...Nawet się nie oglądnęłam a już była 7:00.
-Dlaczego ten czas tak szybko leci?Chciałam się jeszcze zdrzemnąć-westchnęłam
-Córeczko?Jesteś gotowa?
-Mamo,jest dopiero 7,a w szkole mam być o 8.-zaśmiałam się
-Ach..no tak.Martwię się żebyśmy się nie spóźnili.
-Mamo?Mogę się przebrać?-zapytałam
-Yyy no tak.Już wychodzę
Ze względu na to że wszystko miałam przygotowane nie zeszło mi długo przygotowanie się do szkoły.Już o 7:10 byłam gotowa.Zeszłam po schodach na dół-czekało tam na mnie śniadanie.Trochę się stresowałam mimo że nie idę do Anubisa pierwszy raz.,,Bawiłam" się z jedną nędzną kanapką chyba z 5 minut.
-Patricio,chodźmy już!-powiedziała moja mama
Nic nie powiedziałam tylko wzięłam jedną kanapkę do ręki i w pośpiechu przybiegłam do taty i do siostry się pożegnać.Nie zeszło mi to długo.Zabrałam swoje walizki i udałam się do auta.W aucie rozmyślałam nad wszystkim i nad niczym.Bardzo ciekawiło mnie co u Niny i Amber.Widziałam się z nimi tylko trzy razy w ciągu całych wakacji.Z Joy trochę lepiej bo przyjechała do mnie na tydzień.Ale najgorzej było z Eddim.Podczas wakacji zerwaliśmy.Co ja powiem Joy?Przecież ona nas uwielbiała...Z mojego głębokiego myślenia wyrwała mnie mama.
-Jesteśmy...
-Taak.Jesteśmy-powiedziałam
-Jesteś gotowa?-zapytała mama
-Tak-westchnęłam
Mama pomogła mi z walizkami.Później się pożegnałyśmy.
-Paa córeczko-powiedziała mama.Uścisnęła mnie i pocałowała
-Paa mamo.Będziemy w kontakcie-powiedziałam.
Kiedy mama wsiadała do samochodu pomachałam jej.Po paru sekundach już zniknęła.A ja jak głupia dalej wpatrywałam się w punkt w którym jeszcze przed sekundą widziałam mamę...Po chwili uświadomiłam sobie że  w końcu muszę wejść do mojego drugiego domu.Otworzyłam drzwi i przekroczyłam próg-nic się nie zmieniło.Było tam strasznie cicho..Pierwsza zobaczyła mnie Trudy
-Witaj gwiazdko!Ale się stęskniłam za tobą i za wszystkimi-powiedziała
-Ooo tak ja za tobą też-powiedziałam
Po chwili Trudy znikła gdzieś w kuchni.
Stałam jeszcze chwilę i wpatrywałam się we wszystko co mi wpadło w oko.Bardzo tęskniłam za tym miejscem.Po chwili przybiegła do mnie Joy.Pierwsze co zrobiła to rzuciła się na mnie i przytuliła mnie
 -Heej słońce!Wypoczęłaś na tych wakacjach?-zapytała moja przyjaciółka
-Heeej!.Nawet wypoczęłam
-Świetnie. Wiesz z kim masz pokój?-zapytała
-Niezbyt.Oświeć mnie
-Ze mną,z Niną i Amber!-krzyknęła
-Aaaaa
-Hol to nie miejsce rozmów!-krzyknął zrzędliwym tonem Victor.
-Oj Victor.Daj im się nakrzyczeń-powiedziała Trudy
-Smarkacze..-powiedział bardzo cicho ale mimo to usłyszałyśmy to.Jak tylko wyszedł wybuchnęłyśmy śmiechem
-Aa Patricia!-Krzyknęła Amber i bardzo mocno mnie przytuliła
-Czeeeść-powiedziałam
Gdy skończyła przywitała się z Joy,z Trudy.Później przyszła Nina.Przywitałyśmy się tak jak z wszystkimi
I tak powoli zebrali się wszyscy.Prócz Eddiego i Alfiego.Po chwili do Domu Anubisa wszedł Eddie.Przywitał się z wszystkimi prócz mnie.
-Cześć Patricio-powiedział
-Cześć-powiedziałam ze sztucznym uśmiechem na twarzy.
Musiałam udawać z nim parę.Nie chcę żeby się wszystko wydało przed wszystkimi.Powiem to Joy na osobności.Żeby to wszystko wyglądało realnie przytuliłam go.
-Ludzie!Co tak sztywno?Przytulać to się możesz ze mną Patricio!Gdzie pocałunek!?-Zapytałam z uśmiechem
-Aaa..pocałunek?Jasne!-powiedziałam i pocałowałam Eddiego
Joy chciała coś powiedzieć.Zapewne do mnie ale nie zdążyła bo Amber zaczęła krzyczeć bo zobaczyła Alfiego
-Aaaaaaaaaaaaaaalfie!-powiedziała a raczej zakrzyczała i rzuciła się na szuje swojemu czarnoskóremu chłopakowi.Słodko razem wyglądali
Po chwili wszyscy poszliśmy do kuchni coś zjeść a później poszliśmy do swoich pokoi.
-Ja zajmuję największą szafę-powiedziała Amber
-Ok,ok-powiedziałam
Rozmawiałyśmy na przeróżne tematy.Nie wiedziałyśmy nawet że już pora kolacji.Długo nam zeszło głównie dlatego że Amber musiała nam się pochwalić nowymi ciuchami.Długo jej to zeszło.
-Patricio idziesz?-zapytała Nina
-Idźcie zaraz dołączę-powiedziałam
-Patricio?Wszystko ok?-zapytała Joy
-Taak.Tak,tak jasne
-Nie nabierzesz mnie na to-powiedziała
-No dobra.Nie wszytko-powiedziałam cichym tonem
-No to mów-powiedziała i usiadła obok mnie na łóżku
-Zerwaliśmy z Eddi'm
Joy zrobiła wielkie oczy
-Ale..przecież..jak to?Przecież byliście tacy..
-Wiem.Ale w wakacje poczułam że nic do niego czuję prócz przyjaźni.Ale teraz jest inaczej.Żałuję tego...-powiedziałam
-Chodźmy już..Joy?
-Tak?
-Tylko nikomu o tym nie mów.Dobra?
Pokiwała twierdząco głową
Na kolacji wszyscy już jedli.
-No co wy tacy małomówni?-zapytała Mara
-No właśnie.Eddie,Patricia?-powiedziała Amber i szturchnęła mnie łokciem
-Piękna dziś pogoda,prawda Eddie?-zapytałam
-Tak masz rację
-Jest prawie noc-powiedział Jerome
-Co z wami jest?-zapytał Fabian
-My..my zerwaliśmy-powiedziałam i uśmiechnęłam się od niechcenia.Wszyscy zamilkli i zrobili wielkie oczy.
-Co!?Jak to?-krzyknęła Amber
-Normalnie.Ta dwójka już nie jest razem..Jesteśmy przyjaciółmi prawda Eddie?
-Tak
-I żadnemu z nas to nie przeszkadza.
-Ale przecież się dziś całowaliście-stwierdził Fabian
-Mieliśmy udawać parę,wiedzieliśmy że będzie zamieszanie.-tłumaczył Eddie a ja pokiwałam twierdząco głową.
-Yy Trudy jak ja się stęskniłem za twoimi kolacjami-zmienił temat Alfie
-Gwiazdki to nie wszystko.-powiedziała nasza Trudy i wyciągnęła z piekarnika świeżo upieczone ciasteczka które kochał Alfie.
-Trudy..Jesteś aniołem-westchnął
-Jedzcie mam jeszcze drugą porcję.Specjalnie dla was piekłam-powiedziała
-Ja nie mam ochoty...-powiedziałam cichym tonem.
-Pójdę za nią-powiedziała Nina

I jak wam się podoba 1 rozdział?Proszę o komentarze.Chcę wiedzieć jak mi to wyszło.